Nobel za In Vitro

Pierwszy w historii Nobel za In vitro.

Pierwszy w historii Nobel w dziedzinie medycyny za In vitro. Kapituła nagrodziła Roberta  G. Edwardsa brytyjskiego biologa, pioniera badań nad płodnością.

Brytyjczyk opracował  metody zapłodnienia pozaustrojowego (In vitro), które zrewolucjonizowały leczenie niepłodności. Edwards wspólnie z lekarzem Patrickiem Steptoe są autorami pierwszego udanego zabiegu In vitro wykonanego w Anglii. Dzięki naukowcom  w 1978 roku urodziła się Louis Brown, kobieta  skończyła 32 lata doczekała się już własnego potomstwa.  Edwards potępiany przez całe życie przez kościół ma dziś 85 lat. Patrick Steptoe nie doczekał tej szczęśliwej chwili, całe życie odpierał zarzuty sceptyków i przeciwników In Vitro. „Badania Roberta. G  Edwardsa emerytowanego  profesora uniwersytetu w Cambrige były kamieniem milowym w  rozwoju współczesnej medycyny”- w swoim  uzasadnieniu napisał komitet Noblowski.   Dzięki pracy Edwardsa i jego naśladowców na świecie żyje 4 mln ludzi urodzonych dzięki  In vitro. Bo jak mawia noblista „najważniejsze w życiu jest posiadanie dzieci”-  i nie sposób się z tym nie zgodzić.  Chociaż ta logika nie każdemu jest bliska bo zaledwie wczoraj rewolucyjne  ogłoszenie noblowskiej kapituły a już dzień później krytyka  Watykanu . A w Polsce polityczna dyskusja jakby ruszyła z  kopyta politycy obiecują, że do końca października ma być gotowa ustawa o refinansowaniu  In vitro.

Komentarz prof. Rafała Kurzawy, przewodniczącego SPIN:

Nareszcie! W  końcu jest  nadzieja, że na naszym polskim gruncie ta nagroda spowoduje, że  głos lekarzy w tej sprawie zacznie się poważnie liczyć i zdominuje nieuprawnione dywagacje polityków na temat In vitro. Należy pamiętać, że większość politycznych dyskusji  miała do tej pory  jedynie pomóc w  kampaniach wyborczych i dyskredytacji przeciwników politycznych. Skrajna prawica – odsądza In vitro od czci i wiary, lewica natomiast przedstawia ją jako metodę dla każdego i wszędzie. Dlatego ogromnie mnie cieszy, że decyzja ogłoszona w Sztokholmie ostudzi zapał ludzi nieposiadających w tej sprawie kompetencji, ale mimo to wypowiadających się w tej kwestii autorytatywnie.

Nie zapominajmy o tym, że w leczeniu niepłodności  In vitro wcale nie jest wykorzystywane najczęściej. Na przykład w Izraelu dzięki niej przychodzi na świat 10 proc. dzieci par zmagających się z tą chorobą. W Danii 6 proc., w Niemczech od czasu zarejestrowania IVF  urodziło się tyle dzieci (kilkaset  tysięcy) ile wynosi ludność Norymbergii. Nie oszukujmy się , prawda jest taka, że metoda In vitro będzie wywierała coraz większy wpływ na demografię. Coraz więcej par zmaga się z niepłodnością i niestety jedynym ratunkiem jest dla nich zapłodnienie pozaustrojowe. Ale nie każdego na taka metodę stać i tu potrzebny jest  w końcu głos  polityków na temat finansowania In Vitro w Polsce. Zamiast żenujących polemik, że wystarczy iść z mężem na kawę lub takich, że z zarodków ludzkich wytwarza się mydło. Trzeba w końcu aby misja polityków skupiła się na człowieku i jego potrzebach.  Wyobraźcie sobie, że  tych żenujących politycznych dywagacji słuchają  pary niepłodne, ci dla, których największym szczęściem jest posiadanie potomstwa, którzy od lat walczą z bólem psychicznym i fizycznym. Takim politykom trzeba w końcu uświadomić, że naigrywają się z cudzego nieszczęścia.  A tych nieszczęśliwych par będzie nam niestety  przybywać . Jakość męskiego nasienia pogarsza się dramatycznie, normy w tej dziedzinie  powiększono już czterokrotnie w stosunku do połowy ubiegłego wieku. Światowa Organizacja Zdrowia  uznała ,że to problem o ważkich konsekwencjach społecznych. W tej sytuacji wszelkie dyskusje, debaty o dopuszczalności  In vitro – ogólnie mówiąc są nie na miejscu. Rola tej metody będzie rosnąć i nic nie poradzimy na to póki wciąż maleje potencjał rozrodczy ludzkości.

Na koniec jeszcze raz warto przytoczyć słowa prof. Edwardsa „Najważniejsze w życiu jest posiadanie dzieci”- i zdaje się ,że ci, którzy świadomie odebrali sobie ten przywilej-rodzicielstwo, dziś  stają na czele przeciwników In vitro i już, natychmiast, teraz  potępiają noblistę, zapłodnienie pozaustrojowe i znów próbują  wkraść się między polityczne wpływy i wytresować swoje marionetki  do bezsensownych  polemik, zakazów, nakazów i sprzeciwów.  Zakazów bycia szczęśliwym.